32 thoughts on “Life is Strange 2 (Napisy PL) #22 – Epizod 5 (Po Polsku / Gameplay PL / Zagrajmy w)”

  1. Jestem mega rozczarowany tą grą, w porównaniu do jedynki jest mega nudna, fabuła ani trochę nie jest interesująca, wielka szkoda…

  2. Nie wiem czy to tylko ja ale oni chyba planują z tych dzieciaków z supermocami zrobić coś na kształt X-men pod warunkiem że gry będą odnosiły sukces finansowy xD.

  3. Scena z lampionami była przepiękna, odrobinę brakowało mi przy niej licencjonowanej muzyki mimo wszystko, ale i tak jeden z moich bardziej lubianych momentów w dwójce.

  4. ostatnio zaczołem grać W Jedi odbudowa zakonu dzięki że nagrałeś tą serie bo Teraz mam przyjemność z rozgrywki

  5. Miałam takie "hej czy to David? Niee… Ale jaki podobny i ten głos… Czekaj on nazywa się David… I był w wojsku… Ojej!". Ciekawe czy nadal byłby gdyby się miało zakończenie z uratowaniem Chloe i zniszczeniem Arcadia Bay. Czasem chciałabym zobaczyć Max i/lub Chloe ale raczej nie ma na to szansy, w sumie te nawiązania na które się zdecydowali też są okej.
    Pozdrawiam Cię Kaftann, zostawiłam kciuka w górę <3

  6. Na kanał już tak często nie zaglądam ale moje wyświetlenie i łapka pod life is strange należy ci sie jak psu buda 😀

  7. Ta gra jest k..wsko nuudna.Już pomijam zbyt przesadną wrzucaną na siłe poprawność polityczna (na psa urok tfuu). Przygody Maxine i Chloe było o wiele ciekawsze i ubrane w emocje (aż mam ochote ograć znów pierwsza część) tutaj to kompletny resident sleeper. Na szczęście to już koniec tej historii z racji że wytrwałem tak długo to i do kończe to ale szczerze sie zawiodłem liczyłem na coś ciekawszego .

    Ponad to dziękuje za napisy Kaftann . Like za Twoją prace sie należy .

  8. Zauważyłem jedno : Twórcy szli w dobrym kierunku . Po ukończeniu cuda " LiS " Stworzyli kolejne cudo " Lis Before the Storm " . Wszystko szło w dobrym kierunku , ale jak dali " LiS 2 " wszystko legło w gruzach.
    Congratulations. You phcked up.

  9. Jestem szczerze zawiedziona tym, co twórcy (gry polegającej na wyborach, więc wybór z poprzedniej części powinien mieć wpływ na tą część) zrobili… Po ratowaniu Chloe przez 4 episode'y w celu poświęcenia miasta, a nie Jej w kolejnym powinno mieć (moim zdaniem) inne konsekwencje, koniec końców przecież był to OSTATECZNY WYBÓR CAŁEJ PIERWSZEJ CZĘŚCI "Life is Strange"… Moim zdaniem twórcy nie postarali się z tą częścią tej, jakże wspaniałej gry. Próbując jechać na opinii pierwszej części zapomnieli co było głównym sensem tej gry, poza wyborami ta gra bez porządnie stworzonych postaci z ciekawą historią w tle, to nie ma sensu, bo na podstawie "płytkich" postaci nie oddadzą już żadnych porządnych emocji.

    Jestem ciekawa, jak to się zakończy, ale wątpię w jakie kolwiek satysfakcjonujące zakończenie tej części, która miała ogromny potencjał, który został zatracony…

    Podziwiam, jeśli komuś chciało się czytać moje przemyślenia, miłego czytania i oglądania następnych odcinków z tej, czy innej serii u Kaftann'a, czy kogoś innego 😉

    Ps. Jeśli ktoś pokochał "Life is Strange" oraz "Life is Strange: Before the Storm", serdecznie polecam serię z gry "Night in the Woods" (oczywiście u Kaftann'a) 😀

  10. Na początku wybierało się to czy uratowało się Chloe czy miasto a to są następstwa Kaftannie.

    A matka roku ponownie ich zostawi ale tym razem przynajmniej lampiony im dała 😛

  11. Od razu jak zobaczyłem tą twarz, wiedziałem że to David 😀 Ale przyznaję że nakierowało mnie na to jego imię, które padło jeszcze wcześniej przed ich powrotem.

  12. Wydaje mi się, iż porównywanie, że niby LiS>LiS2 nie jest na miesjcu. Dlaczego? Ponieważ priorytety obydwu części są inne, łączy je chęć opowiedzenia historii dwójki bohaterów, jaką drogę przeszli, że się znaleźli w danym punkcie. No ale jednak zastanówmy się, po co sięgneliśmy po tę grę? Przecież nie tylko po to aby pograć w kontynuację pierwszej części. Gra się po to, aby jednak wczuć się w dane postaci, poczuć te emocje (czasem aż za mocno się wczuć), a na koniec doświadczyć katharsis, pewnego rodzaju oczyszczenia, że po tylu godzinach walki z daną grą, próbą przejścia jej jak najlepiej, nadchodzi koniec. I uważam, że jeśli chodzi o emocje, nastrój, dynamikę akcji i wgl, to więcej tych emocji możemy doświadczyć w LiS. Nie mówię że LiS2 jest słabe i mnie nie dotknęło, pewne sprawy ukazane również były mocne, ale w LiS2 najmocniejszym aspektem są właśnie pojedyncze wybory, które diametralnie wpływają na bohaterów i zakończenie, co jest bardzo fajną sprawą iż twórcy nie poszli na łatwiznę (w końcu dostaliśmy te 7 różnych zakończeń). Ukazali piękną więź braterską, najpierw lekko kulejącą, a potem gdzie obydwaj mogli oddać za siebie życie, jest git, dobrze to ukazali, bez jakiegoś naciągania czy coś. Jednakże uważam, że łatwiej ukazać relacje braterską (tzn że na początku wiadomo, jest ciężko, a potem się stają najlepsi bracia foreva, albo się nienawidzą, nie potrafią się zrozumieć etc), a o wiele trudniej jest z dwoma różnymi osobami, charakterami, osobowościami, a o wiele trudniej, jeśli łączy ich przeszłość, i weź spróbuj to jednak logicznie i dobrze opowiedzieć, jakie konkretne relacje łączą owe osoby. Podsumowując to co próbuje powiedzieć, LiS charakteryzuje się ciekawą historią, osobliwymi bohaterami, i jest znacznie więcej momentów, kiedy coś wydaje się czarne lub białe, a wcale nie jest, sprawa jest często znacznie bardziej złożona, nic nie jest takie jakie się wydaje, ani zero-jedynkowe. W LiS2 pięknie ukazane są relacje między dwoma braćmi, i to, jak oddziałują na nich różne sytuacje, i jak sobie z nimi poradzimy, albo jak uda nam się ,,wychować" Daniela. Fajnie jest ukazane problemy imigrantów w USA, ukazanie dwójki gejów, że twórcy dalej nie boją się o tym głośno mówić i wgl. PODSUMOWUJĄC to co staram się przez to przekazać
    LiS=LiS2 i tyle.
    Dziękuję za wytrawnie i doczytanie tym którym się udało xD

  13. A ja tak od początku jak zobaczyłam tę postać pomyślałam "Grafik musiał być naprawdę leniwy że przekopiował tu postać z pierwszej części" po chwili pomyślałam, że fajnie by było gdyby było w dwójce więcej nawiązań do jedynki i wtem usłyszałam słowo "step-douche"…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *